LOADING...

LOADING...

LOADING...

LOADING...

LOADING...

LOADING...

LOADING...

LOADING...

Zdjęć, do których lubię wracać, mam bardzo dużo. Nie wiem, czy potrafiłabym wybrać jedno jedyne! Ale mam swoich faworytów. Gdyby się nad tym zastanowić, to chyba na każdym z nich uwieczniłam człowieka. Lankijskiego przewodnika, portugalskiego malarza, przepiękne tancerki, czy mijających mnie przechodniów... Lista jest dosyć długa.
Q: Czy Twoja twórczość i podejście do życia jakoś się zmieniły od marca?
Q: Kim jesteś? Czym się zajmujesz?
Rozmowa z: Zuzanną Schiller
Q: Co Cię inspiruje?
Specjalne podziękowania dla Zuzanny Schiller za zaangażowanie w nasz projekt i wszystkie nasze działania
Q: Czy uważasz, że ważne jest, by w codziennym zabieganiu i ciągłym braku czasu próbować znaleźć chwilę dla sztuki?
Nie zastanawiałam się nad tym nigdy w samym momencie tworzenia. Jeśli mowa o fotografii, to zawsze towarzyszy mi szczęście - tak jak już mówiłam, lubię kolekcjonować szczęśliwe momenty. Za to przy malowaniu wiem, że na pewno czuję spokój. Było to dla mnie odczuwalne najbardziej podczas pierwszego lockdownu, kiedy po raz pierwszy spróbowałam malowania. Za każdym razem kiedy czułam się źle, w momencie wzięcia pędzla do ręki wszystkie zmartwienia na chwilkę schodziły na drugi plan.
Zuzanna Schiller © Jednym z moich ulubionych jest zdjęcie, które zrobiłam na Sri Lance na początku tego roku [powyżej]. Jest na nim grupka dzieci czekająca na autobus do szkoły o wschodzie słońca, dokładnie o godzinie siódmej sześć. Muszę powiedzieć, że kulisy tego zdjęcia były dość nietypowe. Zrobiłam je w ostatniej możliwej chwili, zza szyby samochodu! W tamtym momencie absolutnie nie spodziewałam się, że to zdjęcie wyjdzie. A tu proszę - wyjątkowo miła niespodzianka. Ale jak widać, to co najlepsze przychodzi niespodziewanie:)
Chociaż sama mam z tym dosyć duży problem, to zdecydowanie tak! Takie oderwanie się od codzienności, chociażby na chwilę, bardzo mi pomaga. Kiedy tylko udaje mi się znaleźć na to czas, czuję jak bardzo poprawia mi to samopoczucie. Zwłaszcza teraz - kiedy ta codzienność jest taka monotonna i smutna - odrobina sztuki w jakiejkolwiek postaci, to jak promyczek słoneczka w szarym dniu.
Mam na imię Zuzanna. Mam 18 lat, mieszkam w Poznaniu. Na co dzień staram się połączyć moje dwie połówki - ścisłowca i artystkę - w jedną całość. Z aparatem jestem blisko od zawsze - kiedy byłam mała, moi rodzice uwielbiali mnie fotografować. Z czasem przeniosłam się na drugą stronę obiektywu - najpierw lustrzanki, a później aparatu analogowego. Ten drugi zdecydowanie podbił moje serducho i jest moim faworytem do dziś. Podobny sentyment mam do czarno białych zdjęć (co widać od razu, kiedy spojrzy się na moje zdjęcia).
Zuzanna Schiller ©
Zuzanna Schiller ©
Zuzanna Schiller © Mam to szczęście, że moi rodzice bardzo dużo podróżują. Dzięki temu mam sporo okazji do doskonalenia swoich fotograficznych możliwości w wielu miejscach. Poza tym, jestem absolutnie zakochana w fotografii ulicznej i portretowej! Mam ogromną nadzieję, że będę miała okazję doskonalić swoje umiejętności właśnie w tych płaszczyznach. Oprócz fotografii, całkiem niedawno spróbowałam swoich sił w malowaniu akwarelami, co było moim małym marzeniem od bardzo dawna. Mimo że do profesjonalizmu bardzo mi daleko, to sprawia mi to ogromną przyjemność:)
Q: Co czujesz, gdy tworzysz?
17 grudnia 2020
Kontakt z artystką:
Obrazy zatrzymane w kadrze przez Zuzannę Schiller przenoszą nas na chwilę do całkiem innych miejsc, daleko stąd. Zafascynowana fotografią cyfrową i analogową (a szczególnie tą drugą!), w wolnym czasie maluje akwarelami, a to wszystko łączy z zainteresowaniem naukami ścisłymi. Prywatnie osoba niezwykle miła i sympatyczna.
Q: Kiedy i gdzie zrobiłaś swoje ulubione zdjęcie - takie, do którego bardzo lubisz wracać?
Q: Czym są dla Ciebie fotografie? Dlaczego robisz zdjęcia?
Inspirują mnie ludzie. Przede wszystkim ci, którzy dzielą się swoim własnym spojrzeniem na świat, albo przemyśleniami na jego temat.
Wspomnienia są dla mnie najcenniejsze, dlatego robiąc zdjęcia mogę uchwycić chwile, które chcę zapamiętać. Czy to piękny krajobraz, który udało mi się zobaczyć podczas wycieczki, czy to mój uśmiechnięty przyjaciel na spacerze, czy cokolwiek, co zwróci moją uwagę - wracanie do zdjęć zawsze wywołuje uśmiech. No i oczywiście, zdjęcia to moje ulubione pamiątki z podróży - takich jak ja, nie ma nikt na świecie:) Poza tym, zdjęcia to dla mnie w pewnym sensie moje własne przedstawienie rzeczywistości. Często słyszę od rodziców "nigdy bym na to nie spojrzał(a) tak jak Ty!". Cieszę się, że mogę im (i nie tylko im) pokazywać mój własny punkt widzenia.
Koniecznie zajrzyjcie do Zuzi (klik!):
Ludzka różnorodność, a zarazem indywidualność każdego z osobna, jest dla mnie niesamowicie inspirująca.
Zdecydowanie tak. Tak, jak wspominałam na początku, razem z rodzicami bardzo dużo podróżujemy, a pandemia z dnia na dzień nam to odebrała. Zresztą, nie tylko to. Trudno mi było, a właściwie nadal jest, odnaleźć się w "nowej rzeczywistości". Wiele rzeczy przestało dawać mi satysfakcję. Bardzo tęsknię za ludźmi, za uczuciem beztroski i za tym, co traktowałam jak pewnik. Teraz o wiele częściej wracam do starych zdjęć, niż robię nowych. Ale jednego jestem pewna - kiedy tylko życie wróci do normalności, chociażby tylko częściowo, postaram się bardziej doceniać codzienność.
Zuzanna Schiller © [przesuń w lewo!]

LOADING...